Chcielibyśmy Was ostrzec przed podejmowaniem współpracy z Marcinem Urzędowskim będącym prezesem Zarządu Oknowo Sp. z o.o. oraz Oknowo Pro Sp. z o.o.  Nas ten błąd kosztował utratę dużych pieniędzy i  końca całej sprawy nie widać.

Wszystko zaczęło się we wrześniu 2018 roku, kiedy to zdecydowaliśmy się podpisać ze Spółką  Oknowo reprezentowaną przez Marcina Urzędowskiego umowę na wykonanie stolarki okiennej do naszego nowo budowanego domu. Nic wtedy nie wskazywało na to, że padliśmy ofiarą nieuczciwego przedsiębiorcy.  Okna marki Urzędowski były nam już wcześniej znane i  po obejrzeniu okien oferowanych przez konkurencję stwierdziliśmy, że te najlepiej będą pasowały do naszego domu. Podążając za stroną Urzędowski.pl wyszukaliśmy najbliższy salon oferujący te okna. Tym sposobem znaleźliśmy się w salonie firmy na warszawskiej Woli. Tam mogliśmy obejrzeć różne modele okien i wybrać te idealne dla nas. Zachęceni dodatkowo bardzo korzystnym rabatem zdecydowaliśmy się na wpłatę dużej zaliczki w wysokości 60 tys zł. Cena za całość wynosiła natomiast 70 tys zł. Nasza czujność została niestety wtedy uśpiona, ponieważ konkurencja również oferowała wyższe rabaty w przypadku wpłaty dużej zaliczki. A tu mieliśmy okna, które spełniały wszystkie nasze kryteria. 

Po kilku spotkaniach z Marcinem Urzędowskim, negocjacjach, pomiarach i doprecyzowaniu parametrów technicznych w dniu 14.09.2018 podpisaliśmy z Oknowo sp. z o.o. umowę. Dwa dni później wykonaliśmy przelew na kwotę 60 tys zł. Termin realizacji przewidziany był na grudzień 2018 roku. Po około dwóch tygodniach okazało się, jak to często na budowie bywa, że nie zgadza się wymiar jednego z okien. Od razu zadzwoniliśmy do Marcina Urzędowskiego zapytać, co możemy z tym zrobić. W odpowiedzi wskazał, że to ostatni moment na wprowadzanie zmian. W ślad za rozmową wysłaliśmy maila potwierdzającego ustalenia telefoniczne. Na tego maila już odpowiedzi nie było, a kontakt z  Marcinem Urzędowskim już nie był taki łatwy. W związku z tym zdecydowaliśmy się zadzwonić bezpośrednio do fabryki Urzędowski gdzie usłyszeliśmy, że nasze zamówienie znajduje się w statusie „dealerskim”, co oznaczało, że jest wygenerowane w systemie, ale nie jest opłacone. I wtedy wiedzieliśy już, że mamy poważne kłopoty. 

Wykonaliśmy dziesiątki telefonów i rozmów w trakcie, których Marcin Urzędowski zapewniał, że wywiąże się z umowy. Wiele razy rozmawialiśmy z prezesem Zarządu spółki producenta – BMK Europe. Spółka BMK Europe jako niezależny podmiot nie odpowiadała za zobowiązania Oknowo Sp. z o.o. , której prezesem wciąż jest Marcin Urzędowski. Ostatecznie po wielotygodniowej batalii, wiedząc już, że Marcin Urzędowski nie wywiąże się z podpisanej umowy i licząc się z tym, że odzyskanie pieniędzy zajmie lata podjęliśmy decyzję o tym, aby kontynuować naszą budowę.  Okna Urzędowski zakupiliśmy w innym salonie.  Nie było to dla nas łatwe ponieważ tak jak większość ludzi mieliśmy z góry określony budżet a utrata tak dużej kwoty pieniędzy sprawiła, że musieliśmy zaciągnąć wyższy kredyt w banku. 

Jednocześnie zaczęliśmy dochodzić sprawiedliwości na drodze sądowej. Mimo pozytywnego dla nas rozstrzygnięcia i wydanego przez Sąd nakazu zapłaty, egzekucja komornicza wobec spółki Oknowo okazała się bezskuteczna. Skany dokumentów znajdziecie poniżej. Wtedy też dowiedzieliśmy się, że spółka Oknowo posiadała zajęcia komornicze już w momencie kiedy podpisywaliśmy umowę we wrześniu  2018 roku. Równolegle złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Marcina Urzędowskiego, jako prezesa zarządu spółki. Po nieudanej egzekucji komorniczej złożyliśmy pozew cywilny przeciwko Marcinowi Urzędowskiemu jako osobie fizycznej. Na chwilę obecną mamy wydany nakaz zapłaty, ale w związku z dość nowymi regulacjami prawnymi  przed przystąpieniem do egzekucji komornczej musimy udowodnić przed Sądem, że dłużnik wie o istnieniu takiego nakazu. W praktyce wygląda to tak, że Marcin Urzędowski nie odbiera żadnej korespondencji sądowej ani z kancelarii prawnej czy komorniczej.  Przestał też stawiać się na policję gdzie był przesłuchiwany pod kątem sprawy karnej i planowano postawić mu zarzuty. Nie doszło do tego, ponieważ nie odbiera wezwań do stawiennictwa z Policji. 

Z mediów społecznościowych Jego małżonki Izy Urzędowskiej dowiadujemy się, że mają się dobrze i tu cytat z listopada 2020 roku  „uciekliśmy pomieszkać w spokojne miejsce” . Zresztą Pani Iza chyba raczej dobrze wie w jaki sposób jej mąż zdolny jest pozyskiwać pieniądze. Na naszą wiadomość na Facebooku opisującą całą historię i odwołującą się do Jej sumienia z prośbą o zwrot pieniędzy – tak dobrze przeczytaliście musimy prosić o zwrot własnych pieniędzy, nic nie odpowiedziała.

Boli nas to, że zostaliśmy tak potraktowani i bezlitośnie oszukani przez Marcina Urzędowskiego. Podczas gdy my ciągle odkładamy inwestycje w naszym domu ponieważ nie możemy odzyskać od niego pieniędzy, on mimo iż na policji podczas przesłuchań kreował się na człowieka bezrobotnego, bez środków do życia,  w rzeczywistości wiedzie bardzo wygodne życie o czym świadczą zdjęcia Jego żony, która chętnie dzieli się na Facebooku kadrami z ich życia. 

Zresztą kilka tygodni po wpłaceniu przez nas pieniędzy  Państwo Urzędowscy wyprawili sobie wesele, w międzyczasie odbyli  również egzotyczne wakacje, a ostatnio spędzają czas prawdopodobnie w posiadłości w górach. 

Od zawsze staramy się wspierać  polskie produkty i polskich przedsiębiorców, ale tych rzetelnych. Mówimy stanowcze nie nieuczciwym praktykom jakich doświadczyliśmy ze strony Marcina Urzędowskiego. Każdemu mogą przytrafić się trudności finansowe i bardzo dobrze to rozumiemy, ale w tym przypadku ewidentnie nie ma woli spłaty długu a wręcz mamy do czynienia z pełnym premedytacji unikaniem odpowiedzialności.  Zalewa nas krew na myśl o tym, że tacy ludzie jak Marcin Urzędowski prowadzą biznesy. Z zewnątrz wydaje się, że wszystko świetnie działa – przecież jeździ dobrymi autami, ma nieruchomości w górach, Facebook Jego żony emanuje treściami i zdjęciami, które pokazują, że wiodą życie na wysokim poziomie. Tylko pytamy za czyje to pieniądze? Ile jest takich osób jak my? Czy można inaczej to nazwać niż kradzieżą? Kodeks karny czy cywilny nie robią na tym człowieku wrażenia, zresztą którymś razem podczas rozmowy telefonicznej bezczelnie stwierdził, że sprawy w sądzie będą trwały latami. W tej sytuacji trudno oprzeć się myśli jak bardzo śmieje on się nam w twarz.

To okropne i poniżające kiedy musimy dosłownie prosić aby odzyskać własne ciężko zarobione pieniądze. Z czasem przestaliśmy dzwonić do Pana Urzędowkiego a kontakt z nim pozostawiliśmy adwokatowi. Po każdej takiej rozmowie czuliśmy się dosłownie jak idioci bo dobrze wiedzieliśmy, że nas oszukuje mówiąc  iż przeleje pieniądze. Z drugiej strony  staraliśmy się zrobić  wszystko co w naszej mocy aby w końcu odzyskać utracone pieniądze. 

Mimo, że pod względem prawnym cała transakcja jest dobrze udokumentowana i istnienie długu nie podlega najmniejszej wątpliwości, mamy za sobą wygrany proces cywilny to wciąż trudno nam odzyskać pięniądze. 

W obu spółkach Oknowo Sp. z o.o.  oraz  Oknowo Pro Sp. z o.o  wspólnikiem jest również Grażyna Elżbieta Urzędowska. Trudno się oprzeć wrażeniu, iż wie o całym procederze i kryje przed wymiarem sprawiedliwości oraz wierzycielami prawdopodobnie swojego syna. Sprawdzając KRS występuje Ona również jako wspólnik w spółce Sunbed sp. z o.o. Wydaje się, że Marcin Urzędowski również jest powiązany z tą spółką, która jak nazwa wskazuje dotyczy leżaków. Wysnuwam taką hipotezę ponieważ jeszcze kilka miesięcy temu Marcin Urzędowski proponował nam zamiast zwrotu pieniędzy, leżaki dla których niby miał potencjalnego kupca. My na tę propozycję nie przystaliśmy ponieważ po pierwsze nie wiadomo czy one w ogóle istnieją a po drugie nawet gdyby je rzeczywiście posiadał to my nie potrzebujemy tira leżaków, z którymi nie wiadomo co mielibyśmy zrobić. Chcemy  jedynie odzyskać własne pieniądze.

Jeśli nie chcecie podzielić naszego losu unikajcie współpracy ze wspomnianymi spólkami a przede z  Marcinem Urzędowskim.  Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie człowieka , który wpadł w chwilowe kłopoty finansowe i próbuje je rozwiązać, ale nie dajcie się oszukać. Wiele razy przekonywał nas, że zwróci pieniądze. Chociaż proponawiliśmy spłatę w ratach co w cale nie jest dla nas łatwym rozwiązaniem, nie dostaliśmy ani złotówki.  W chwili publikacji mamy już luty 2021 a nasza batalia o odzyskanie pieniędzy toczy się od końca 2018 roku.

P.S. Panie Marcinie może rzeczywiście to wszystko tak jak Pan powiedział będzie trwało latami w sądzie, ale w końcu dojdziemy sprawiedliwości.  Jesteśmy w stałym kontakcie z policją i prokuraturą i nic Panu to nie da, że próbuje się Pan ukrywać czy nie otwiera Pan drzwi komornikowi. Proszę pamiętać też o wstydzie jaki przynosi Pan takim zachowaniem na całą swoją rodzinę. Czy warto tak oszukiwać? Jak może Pan patrzeć codziennie w lustro? I co powie Pan w przyszłości synowi o swoich biznesach? Że trzeba ukraść nie bacząc na krzywdę ludzką?